Przejdź do treści
Czytanie

Dialog bursztynowy

Po zbyt wielu manewrach i obrotach (których nijak nie da się dokończyć przed świtem w krainie wytrawnych filantropów) będziemy wspólnie jęczeć kto jest bardziej chory, kto bardziej zmęczony, kto biedniejszy, ale bardziej sprytny. Nim marzenia staną się zbyt brutalne i zatopią nas w płynnym niebycie (plebejskim do szpiku kości) uwolnimy ruch, obrócimy w niwecz bezsensowny dialog. Pochylimy się ku nam samym, ufni, że zero plus zero równa się do końca nie wiadomo co. I zanim przezroczysta smuga dogoni za, przed i dalej, będziemy dialogiem swobodnie manewrować pod ścisłą kontrolą. W końcu przeżyjemy wszystkich filantropów. My, komary zatopione w bursztynie.
139 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 12 lat temu
jak ty to robisz....ze tak psujesz slowo?
4 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie