Przejdź do treści
Czytanie

Ciągle funkcjonuję w off kulturze

Dziś wylazła ta nora z chodnika Zalany skalpel co w spodnie sika Wywaliła nukę wywaliła giczę Zaprosiła na skuna i nożyce Stała pod płotem i nic nie wskazywało Że będzie ja dmuchać rząd i grzało Się słonce z browarem nagrzanym Chlały pod barem dwie panny zorane Cudownie to wszystko się pięknie zaczyna Widzisz tam z daleka swego ojca psiego syna Nie poznajesz łajki wyparł się twojej matki, ciebie Teraz alimenty i pogrzeb-baj siebie Za co, pewnie, może mnie zapytasz, ja nie wiem Spisuje tylko to co widzę, nie wciskam się w niczyje życie Chcesz to wszystko ogarnąć, mnie to całkiem rozwala Chcę wciąż funkcjonować w off kulturze lala Zapytasz mnie ponownie jak żyjesz, jak leci Mnie nic nie obchodzi ja nie mam na dzieci Tak jak wiele rodzin w naszym polskim kraju Kręcę, lawiruję, pakuję w klatę baju baju Poezję zamieniłem na grafo manię śmieci Nie pytaj mnie kochanie dalej jak leci Proza życia codziennie mnie dopada Nie mam nawet czasu na gadu gadu gadać I krzaki, to wszystko-leczę się z depresji Moja kobieta także się leczy, ale z anoreksji Dziwię się ciągle jakie piękne jest życie Czego chcesz? Przecież funkcjonujesz w tym dobrobycie Hipermarkety Terror Global w każdym rogu Nuka Wyciągasz z tego coś dla siebie taka nasza jest nauka Ulica bowiem jest naszym profesorem Na tej uczelni staję się takim samozwańcem, psychicznym znachorem Chorągiewką na wietrze przemocy Byle nie umoczyć i zasępić w pracy Ciągle jeszcze żyję, ciągle funkcjonuję Zapisałem się na tai czi byle nie być ciulem.
101 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

13 online · Artur83

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie