Przejdź do treści
Czytanie

ucieczka

zagląda z nieba do mego pokoju
słucham bezdusznej mowy wiatru, chwytam
w dłoń kamień, on jedyny ostoją spokoju
spowiada się z bólu noc księżyca blaskiem obmyta

syn marnotrawny ,powrócił z doliny światłości
przeklnij mnie Boże ,zbyt często kłamałem
bo z duchem i z wiatrem swe życie sprzedałem
Pozostał swym każdym odbiciem przeszłości

Zatrułem się jabłkiem, jabłkiem Adama
Straciłem więcej niż Stanisław Farion utracił
Spłonął mój mundur i płonąca strzała
chybiła, ojcze czy być mi wybaczył?
68 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie