Przejdź do treści
Czytanie

[bez tytułu] - z cyklu Wyjęte z szuflady

Pamięć
Kiedy na me oczy spadł pył księżycowy, kiedy spowił je płaszcz nocy - przyszedł do mnie - ON! - Hypnos. Z wolna przede mną stanął, z podziwem patrzył w me oczy. Przeklęty strach zawładnął mym ciałem! Lecz w oczach jego była troska. Wyciągnął rękę, powiedział "Pójdź ze mną". Nie mogłem zaprotestować. Ma ręką powędrowała do niego. BUM! Miasto. Ulica. Skrzyżowanie Chodnik. I On! - M. Ma jakiś problem... Jego serce krzyczy. Przechodzi na drugą stronę. Idzie... Idzie... Jesteśmy w parku. Zieleń. Słońce. Ludzie. Ławka. Siadamy. I wówczas... Głowa przy głowie. Ręka przy ręce. Noga przy nodze. Boska jego dłoń me ciało obejmuje! Nie ważni ludzie, nie ważny świat! CHWILO TRWAJ!!! I słońce gaśnie, zieleń czernieje i ludzi nie ma. To znowu Ty, to Ty Hypnosie! I widzę Twój uśmiech, i słyszę Twe słowa Echem toczące się: "Już czas.". Otwieram oczy. I pustkę widzę. Ogrom nicości. I... łzę na policzku. Zostałem sam - ja i ma łza. Łza szczęścia. Łza... rzeczywistości.
58 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

I
iron1 14 lat temu
może dlatego że świecki to mniej wrażliwe.........
rafiki 14 lat temu
Świecki? Nie zrozumiałem :)
108 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie