Przejdź do treści
Czytanie

K może M

Miłosne
Jesteś zmęczona, a pod Twoimi oczami kryje się żal Szesnastu godzin spędzonych za ladą Rozlewasz trunki Nie myśląc o tym, co będzie jak skończysz już dziś Położysz się, rozmyślając o tym, co byłoby gdyby Ktoś dotykał Cię Ściskał i delikatnie przesuwał palcem po Twoim kręgosłupie Zjeżdżając po potwornych nonsensach minionego dnia Przekreślając je i dając im nowy wyraz Obrażona na niespełnienie, myślisz, że ten, który patrzył w Twoje oczy jest taki jak inni. Że chce postawić na swoim i zbezcześcić Twoje serce waląc nim o podłogę, rozdeptać, najlepiej szpilkami. On nigdy nie będzie Twój, bo Ty go nie chcesz pragnąc rumieńca i trzesących się kolan. Pragniesz upaść trzymając go za dłoń wpatrzona jak ogień w lód, w Jego bezkresną pewność siebie i brak poczucia siebie. Pragniesz krzyczeć o rzeczach, za którymi zawsze tęskniłaś i o tym, jak bardzo ich nienawidzisz. Pragniesz przypomnieć sobie, kim oni są. Jakim kruchym i niegodziwym tonem traktowali Twoją kobiecość. Pragniesz by ktoś zanurzył się w Tobie i wydobył z głębi jęk i płacz rozlewanych na wszystkie rzeczy: gniewu i niedoli. By zrozumiał Twoje ciepłe wnętrze. Tam, gdzie nikogo nie zapraszałaś wdarł się On i wszystko poprzestawiał. Żaden krzyk już nic nie zmieni. Teraz należysz do Niego.
96 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

62 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie