Odsuwam kotarę, wyglądam przez okno. Za szybą zastaję rzęsistą domenę rzeczywistości. Para katapult, po same brzegi wypchanych gryzącym słonecznym gruzem, wypuszcza na spotkanie moich powiek żelazne ramiona sztucznej konieczności....
#proza dzienna
1 utworów z tym tagiem