Najdroższa, czy zatańczysz?
Jak niegdyś gdy komedie
trwały. Teraz zobaczysz
sąd bogów i tragedie
w rytmie krzyku Marsjasza.
Już pieśni Twej cudnej
nie zabrzmią strofy.
Już sprawy przegranej...
orbituję jak ćma
swąd palonych skrzydeł
nie zakłóca lotu
zapraszasz na stos
za tobą
jak w dym
wabisz nadfioletem
w strumieniu fotonów
gorącym szeptem
podsycasz
niepohamowany...