nie potrzebuję kochanka
by
ścielił mi łóżko
komplementami
pił toasty
za moją urodę
kąpał krewetki
w białym winie
wypełniał wazony
wyznaniami
by parzył mnie
rozgrzanym spojrzenie...
Idąc za Twoimi śladami
Wciąż obserwuję co jest między nami
Przyjaźń czy miłość
Nikt tego naprawdę nie wie
Sama boję jednak się
Czy nie odtrącisz mnie
Przecież jest taka odległość wielka
A ja ta...
ofiarowuję ci ciało
pachnące jaśminem
pocałunki pnące się
jak winorośl
po policzkach
spierzchniętych warg
wyrzekam się kokieterii
męskich spojrzeń
magii budzącej zmysły
nieokiełznanego...