oby
mija ostatnia godzina,
wchłania się we mnie czule, powoli, pokornie,
konsekwentnie zawłada umysłem -
- już nie pozwala oddychać.
szansa?
nie - pryzmat marzenia,
które chciało się stać.
rozprasza siebie wkoło nadzieją,
że jest prawdziwym
roztrzaskać go o obojętność?
każdej minuty gładzę jego egzystencję,
raz za razem pociągam rozumem po duszy,
oby pozostała taką, oby pozostała, oby.
wchłania się we mnie czule, powoli, pokornie,
konsekwentnie zawłada umysłem -
- już nie pozwala oddychać.
szansa?
nie - pryzmat marzenia,
które chciało się stać.
rozprasza siebie wkoło nadzieją,
że jest prawdziwym
roztrzaskać go o obojętność?
każdej minuty gładzę jego egzystencję,
raz za razem pociągam rozumem po duszy,
oby pozostała taką, oby pozostała, oby.
0
0
8 odsłon