Nadzieja...
Gdy zajdzie słońce zrodzi się głuchy szept,
Głuchy szept wzbije się w otchłań ciemności i cierpienia,
Wypalonej miłości i radości,
Zmierzy bezkresne pola bólu ludzkiego,
Pole to jest całe wypalone ogniem nienawiści ludzkiej,
Lecz gdzieś ostanie się to jedno źdźbło,
Dopóki ono będzie, będzie i nadzieja.
Głuchy szept wzbije się w otchłań ciemności i cierpienia,
Wypalonej miłości i radości,
Zmierzy bezkresne pola bólu ludzkiego,
Pole to jest całe wypalone ogniem nienawiści ludzkiej,
Lecz gdzieś ostanie się to jedno źdźbło,
Dopóki ono będzie, będzie i nadzieja.
0
0
7 odsłon