Przejdź do treści

dalej trzeba iść

zamknięte oczy
umierają bez snu
bladość ich dostrzegam sam
patrząc w nie widzę odbicie
nienasycone moje serce twym ciepłem
znienawidzone sny
ciepłe złudne

zdradziecki grzech
zbyt łatwo dopadł mnie
gdy spokojnie bezwiednie stałem czekałem
twe serce bije
przenika mury me
ja schnę
w tym mieście zbyt dużo jeszcze miejsc
wspomnień

trwać w niezliczonej ciszy
wyobraźnia ciąży i zabija
psychodeliczny sen o zmierzchu przychodzi gdy
oczy idą spać
serce budzi się
24 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie