Przejdź do treści

Jozefa Redzik

O szczęściu
Józefa Redzik 1934 – 2016 Ulica Kościuszki 18 była siekierą naszych radości strażniczką swoich pomidorów ogórków i grządków marchewki często chciała zabrać nam piłkę gdy ta niczym kamień z nieba spadała na jej ogródek a my z nogami cięższymi od słowa przepraszam tratowaliśmy jej marzenia o pomidorach ogórkach celubi marchwi ale czyja to była wina że miała ogród warzywny przy boisku sportowym i bramkę wprost na grządki - takie rzeczy zdarzały się gdy dojrzewały warzywa i gdy trzeba było je zebrać to nie była nasza wina ale piłka --- głupia piłka nie wiedziała gdzie ma spaś jej lot było łatwo przewidzieć w powietrzu było słychać jeden oddech „och nie” --- po piłkę szedł ten co ją tam kopnął z nimą lokaja doręcząjącego zła wiadomość
56 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

wielka sowa 8 lat temu
mozna i wiecej, kiedy byl tutaj korektor
teraz trzeba samu sie pocic
ale mi sie nie chce
DARTANIAN 110 8 lat temu
Korektor mozes kupic w sklepie z korektorami a spocic możesz sie pozniej pisze po twojemu co by sowa pojela

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie