Ścieżka łez
Z godzinami czy też bez,
nie potrafię trzymać łez.
Ciaglę pchają się do oka
i wciąż spadać chcą z wysoka.
Rozpryskują się na ustach,
przez to każda mowa pusta.
Przedostają się na język,
tworząc na nim tylko węzły.
Żadnych słów już nie wypowiem,
póki prawdy się nie dowiem.
I tak każdy wieczór spędzę,
krytykując życia nędzę.
nie potrafię trzymać łez.
Ciaglę pchają się do oka
i wciąż spadać chcą z wysoka.
Rozpryskują się na ustach,
przez to każda mowa pusta.
Przedostają się na język,
tworząc na nim tylko węzły.
Żadnych słów już nie wypowiem,
póki prawdy się nie dowiem.
I tak każdy wieczór spędzę,
krytykując życia nędzę.
0
0
9 odsłon