bezdźwięcznie balansuje biegi
całodobowo chodnikiem czmychając
deprawując dachowość dokazywaniem
ewolucyjne etyczne echo emocjonuje
fikuśną fabryczną farbę filaru
gównodowodzącego gandu garnizowego
haraczowego handlu haszyszu
imperialistyczna idea ideologii
jaskrawo inkasuje jarzmowy jad
kadrą kamuflaży kapitana kasty
łatwo łatwopalnym łebskim łagrem
machinalna macic magisterka
nadaje nietypowe nadszarpnięcia
obiektywnego obciachu oszczerstwa
ostrużynami oszolomów ów os
pacynowe pachołki pantoflarza
roszczenia radzą recyklingiem
sceptycznie sapiąc schizofrenią
struchłałe świętokractwa
targowiczne tornada taksy
uzurpatują urągowiska wandali
wartościowe ważniaki wieka
zabrudzone zaczerwieniem
że żywiołowa żelowa żuchwa
żyje żużlem żużlowych żmii...
















