Daj mi siły Ojcze nim głowa ma spocznie snem wiecznym okryta i życie odpłynie ku Tobie Daj mi żyć Ojcze tak byś się nie powstydził kroków mych po ziemi na chwałę Twoją oddanej Daj mi wiarę Ojcze bym walczyła z g...
W wierszach otwieram swoją duszę, pragnienia, sny, tęsknoty, przemyślenia, smutki i radości. Zapraszam do lektury. Poznaj mnie jeśli chcesz...
Film (w domu jak i w kinie), literatura (kocham książki), muzyka (zwłaszcza rock), zdrowy tryb życia (ćwiczenia, gimnastyka), zwierzęta, relaks.
Utwory autora
czym tłumaczyć brak myśli rozumu śmiercią przepełnioną kartą zbyt małą pamięcią jak się zrestartować odnowić więzi przeciągnąć kable po wspólnej gałęzi potrzeba od nowa spisać białe karty urodzić z płaczem...
Ku wieczorowi dzień się znów zbliża słońce markotnie schodzi po niebie ciepło zimnieje światło się zniża w cieniu pokoju czekam na ciebie Nie ma godziny dnia wciąż za mało uścisk za lekki dłoni splecionych wszystkiego...
nie wiem jak opisać ból czy skupić się na jego sensie a może opisać kolorem szarości nie czerni czarny pozostawię piekłu i ciemności ... dusza bardziej od ciała boli nie mogę jej pomasować bandażem owinąć zaklei...
jest normalnie ciało wróciło do wyglądu sprzed lat oczy są nadal podkrążone ale może to przez ten świat pęd życia spaliny brak snu wyglądam normalnie obraz jak z zapomnianej bajki ale... moja dusza krzyczy...
zostań ze mną dopóki nie zasnę powieki są za ciężkie by nadal patrzeć w gwiazdy zostań ze mną nim spadnie zasłona nocy a słońce promieniem sięgnie za horyzont zostań ze mną gdy ból trwa jeszcze zaciska wargi i du...
Codziennie wieczorem klękam na kolana przed wizerunkiem Twoim zastygam z dłońmi złożonymi w pokorze prośby swe ślę o Boże Codziennie wieczorem nie braknie nadziei wiarę chcę umocnić i pokój w sobie patrzeć w przyszłoś...
Zabiera mi szczęście bije po twarzy kiedy nikt nie widzi przewraca poniewiera coś diabolicznego Staję się jak ten głupiec wariat z pętlą na szyi uwolnić się nie umiem nie mam odwagi zabić Coś diaboliczneg...
miałam tylko czternaście lat niebieskie oczy jasne włosy beztroski uśmiech marzenia dziecka stałam się pożywką dla zła wypartego z otchłani piekieł rozpalonego żarem od wewnątrz bestii w ludzkim ciele zostałam...
zabrałam ci ten sweter w paski wiem że go nie lubisz nie przejmiesz się stratą wspomnę jeszcze o koszuli nie znajdziesz jej w szafie biały kołnierz czerwony od szminki zasnę tak dziś wieczorem paskowane rękawy...
moja cielesność boli nie jest dodatkiem ani ubiorem zlepkiem chwil dotyków niezręcznych staję się oddechem ciepłym muśnięciem warg zgłodniałym szeptem nad ranem kiedy słońce leniwie wstaje westchnieniem jestem...
Nie oceniaj mnie po wyglądzie satyna czy koronka nie ważne lateksu dziś nie założę Nie praw mi morałów jaka powinnam być a nie jestem bo po co i tak się nie zmienię Zobacz we mnie kobietę przykrytą bezwstyd...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.
Brak dostępnych nagrań.