Mógłbym Cię tulić we dnie i nocy srebrzystych kwieci Gdy tak czule patrzę w Twe piękne oczka… Których piękno onieśmiela mą duszę i poczynania na dnie serca zrodzone… Dłonie Twe tak delikatne poruszają się jak we...
indywidualista, samotny dryfujący wędrownik
rozwój osobisty, sport, dieta i odżywianie, parapsychologia, sztuki walki, film, muzyka
Utwory autora
Kochanie jak życie blaskiem pała gdy dotyk Twój tak bliski kołysze mnie do snu… I napełnia się dusza ma Twym słowem złocistym olśniewającym wygrywającym melodię tak oczywistą dla naszych ust… Ulatują chwile uniesie...
Przepaść za wami i te wielkie słowa nowego czasu Z zamiarem przykrytą czarną oprawą Już sama prawda ledwo dyszy i przewrotną drogę Zasnuwa Jak światem pędzą głosy zgubne fałsze przyszłości Okryte stertą stłumionych wraże...
Ten piękny czas uwieńczył dziś Nas Poruszył raz jeszcze niedostępne wszak głębiny serc Biały puch rozgrzewa białym snem Słowa wyczekują na perłową niebios ostoję Prześcież w oddali zwiewnej nocy Kołysanek moc pastoralnyc...
Zaduma cisnące łzy naszych oczu Chłodny powiew tajemnicy życia Mienią się grobowe tablice od tych ludzi Co pozostawili smutek i żal Stoisz przy tym ojcu matce osłupiały Zamyślone twarze i nieobecne dusze W myślach bijesz się...
I Ty byłaś dla mnie zapałem Z Twego serca czerpałem sens istnienia Dziś zostały mi tylko bolesne wspomnienia Próbuję zapomnieć lecz nie mogę… Nie chcę obudzić się o świcie Bo wiem że nie ma Ciebie przy mnie Nas...
Tu przejeżdza tam odpływa to się wiosny już zażywa Aż tu nagle śnieg przyprószył to się ogród zawieruszył Sprząta śpiewa głośno drepcze to się samo błoto wdepcze Już uśmieszek na jej twarzy to się wnet na słońcu praży A ż...
Kazań nań i świergoł zrzedza grań… Wrzecie plutłszy po kryjomu... I grzymałszy wrzask nastroju… Wszak zagrzawszy w rzece strony Zadruhnili ważeloty… Kumcze kroczy żwawą ziemią… Ukrzepiając żędzą...
Kochanie jak życie blaskiem pała gdy dotyk Twój tak bliski kołysze mnie do snu… I napełnia się dusza ma Twym słowem złocistym olśniewającym wygrywającym melodię tak oczywistą dla naszych ust… Ulatują chwil pączki w...
Chodzi to cień i wszelka złoślica Zżądliwym chałubi się mianem Okryta niewinnym przysmakiem a dziwacznym przebraniem Nadchodzi spoczywa po czym kolejnym kłamstwem zadziwia Dniami ostudza wszelką niecnotę zaś nocą przebiera...
W uderzającej prawdzie spoczęte przeszłe zasługi… I upadki tych dni wzbudziły wielką tęsknotę za chwilą szczęścia… Choć i za tą namiętnością początku morze łez przepłynąć mogłem ilekroć tych cudownych spojrzeń̷...
Pozwól poznać mi głębię Twej duszy Zarumienią Cię słowa me w pięknym śnie miłości Zmysłom Twym tak trudno się oprzeć Moje serce to ogień rozżarzonej namiętności Upajam się pocałunkami omdlewa w rozkoszy ma dusza Uśmiecha...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.
Brak dostępnych nagrań.