ubrany jak pajacyk w czapeczkę z gazety codziennej na łódce z łupiny orzecha czytam już od miesięcy żeglugi te same wiadomości wiadomości z tamtego dnia czytam uważnie dopiero od strony piętnastej gdzie zazwyczaj zatrzymuje...
Utwory
gdy dochodzę do wniosku przeraża mnie jak skutecznie potrafię podstawić sobie nogę przechadzając się w chmurach szerokim łukiem z dala od uczęszczanych dróg tam gdzie nie wykosili trawy trop znowu musi na mnie wpaść niek...
kiedy wiara zapuszcza brodę nie jest jej do twarzy jak bombie która przeznaczenia szuka w gęstym tłumie ufne spojrzenie znad ławki łaknie uziemienia w rozchmurzonym obliczu starca jak piorun miotany strzelbą bladego przyb...
stary tron porzuciłem gdy wciąż rodziły się tu gwiazdy by rysować kształty orbit jataganem przybyłem spadając jak ognisty diament do miast ciżby bydła i ćmy na malachitowym rydwanie nadchodzę zawsze inny by zbawiać d...
po wigilii zrzucę zbędne megatony wrażeń wszelkiej maści kochankom nawet jego ciało na mnie ciąży problem pojawia się wraz z szopką bo w rodzinnym fast foodzie opinii dzielą się ze mną wszystkim halloween anorektyczki
w martwym z czterech złożonym wyziębłym i czarnym łożysku ja embrion ślizgam stęskniony opuszki po jego uścisku spęczniały szkliwem odgryzłem przewód ludzki wyssany z rumieniem sam siebie pożeram ja wydalony parazyt
patrzę jej w oczy patrzę w te oczy przyszyte sprośne oczęta dziurawe szmaty lalki z szarych łat oderwanych pamięci co szwem pod sukienką po taborecie się wierci niewymawialnymi dla ofiary w lęk przed ciemnością rytuałami z...
I adore cigarettes because in difficult moments most often only they have sustained my life and most certainly they shall spare me many many of those which are still yet to come movies about vampires with humane dilemmas...
na początku dni pamiętam to był słodki smak kawy kiedy ptaki zdążą już roztopić się w słońcu potem wszystkie twoje słowa zostają znów zmiecione z powierzchni stołu pod krawędź rękawa opadają jeszcze jakby lekko uniesi...
na składzie myśli nikomu niepotrzebnych milkną już nawet koty mojego potencjału pełny ogrom złomu zamyka się w dłoni gdy zaciskam ją na siatce ogrodzenia w pięść jakby pod napięciem skóra pęka nie potrafię oderwać wzroku o...