kiedy zabladzisz ze mna nie powiem ci by wrocic pierdolic te wszystkie diakrytyczne pierdolniki,widzisz opowiemy se opowiastke nastroje budujom sie atmosfera jest ciepla wiersz niszcze teraz czas zbudowac niebo...
Utwory
krajanka krowa zrobila kupe dyndaly cycki gdy dreptala dalej
to potworne jaką stajesz się ikoną staram się przywołać piękny sen gdy niuanse umykają w swiatłach przebudziwszwy trwanie dzieli nas zaledwie od pamięci nieskończony ułamek minuty ale będę tu czekać na zawsze gdzie...
trzynaście niefortunnych sekund złowrogości zatopione w bursztynie głebszej koniakówki znów się postarała wyrzekływszy się przy tym nogą tupiąc nie liczywszy na nic więcej co już zna dramat skandal i tragedia widowisko...
przejrzywszy przestrzeń rozbudzona wczuję się w ciebie chłonna cieple łaknąca opadływszy przy mnie jak namiastka naniesiona dasz mi swój dotyk podróżować będziesz między gwiazdami poprzez milenia palcyma po moim ciele...
zakryć się zakamarkami godne uchowania co senne schować na zawsze któż dba o to czym jest przyniesione przez dzień przedwczorajszy kilka chwil temu bawiliśmy się lecz za moment odetchniemy wreszcie z ulgą chwytaj...
poranny kształt na ścianie to znak że więcej bólu już nie zdzierżę jakże pretensjonalnymi bytami są masochiści sztuka przyznania porażki jest sztuką trudną dla zmagających się wręcz istotną kiedyś zobaczyłam przeb...
[. Jeszcze tym jednym wierszem, będę musiała się podzielić, inaczej pęknę, jak czerwony balonik, a ostatnio tylko dobre wiersze wychodzą spod mojej dłoni - i dobrze to wiesz .] pięści złożone są jak opiekuńcze dłonie na...
wiem jak kochasz moje wiersze szorstko i skrycie natomiast ty kretynko ileż to razy przed sobą przyznawać się będziesz do uczucia wiele zim pozostawiłam za sobą długich mroźnych niespełnionych i w każdą z nich głęboc...
poranki wyciosane w szarości rozpalają twarz po karmazyn aż zamienia się w nienamacalną maść kiedyś przechadzałam się z wolna przez nabrzmiałym kolorytami pęczniejących zepsuciem w słońcu owoców winnym ogrodem słodka wo...
za horyzontami samotności kryje się dzicz naszeptywałam sobie na ucho że to nie prawda aż szczytem ramienia nie otarłam rumieńców oglądając się na śniegi pustka przed oczyma nie istnieje wtedy odetchnęłam a oddech z...
dwadzieścia siedem ucząc się sztuki lawirowania odkryłam że slalom eufemizmami przez lata to poezja brudna cudnie zmyślili poeci swoje uniesienia na tyle że nic dodać a zaledwie ujmą na uczuciu trzeźwości jest histeria...