Szamanka zeszła z gór
i trafiła do miasta
w jej słowniku
daremnie by jednak szukać
Słowa miasto
zaczęła więc wypytywać
czym miasto jest
usłyszała wiele odpowiedzi
poznała dzieje świata...
Szamanka narodziła się z Wody
jakby od niechcenia
usiadła nad strumieniem
u samego źródła
przymknęła wysuszone
oczy
i nim zdążyła zamoczyć stopy
poczuła
że płynie
w najdrobniejszą stronę...
Szamanka dojrzewała do własnej twarzy
jej dłonie
długo skrywały tajemnicę
złożonej panoramy
czoła
obserwowały
zmienną kolorystykę
ust
nie mogły nacieszyć się
roztańczoną przenikliwości...
Szamanka zeszła z gór
na jej dłoniach
rozpalone źródła rzek
będzie czynić
cuda
najpierw uderzy w dzwon
i wypije krew
umarłego ptaka
gdy wszystkie ożyją
usiądzie w cieniu
ich milczącego...
Szamanka zasnęła
śpij – mówi do niej dziecko
to samo dziecko
które urodziła
a które potem oddała kwiatom
by przybrało doskonałą postać motyla
biega teraz za nim
po łąkach dzieciństwa
szu...
Szamanka spotkała na swej drodze dzieci
bose, głodne, nagie
bawiły się w życie
czyli nie wiadomo w co
z barbarzyńską żądzą oświeconych ludów
w ludzkim odruchu podniosła krzyk
potem wyła
zac...
Szamanka zeszła z gór
nikt nie prowadzi jej już na rzeź
i dawno przestała liczyć swe lata
w rankingach popularności
obecność Szamanki
waha się
między zerem absolutnym
a statystyczną akceptacj...
Szamanka schodząc z gór
urodziła syna
ni z tego
pojawił się w jej życiu
nieznany człowiek
jest kością z jej kości
uczy się teraz
patrzeć na niego
jak na obcą jej rzecz
Szamanka spakowała plecak
i czeka
zuchwale rozgląda się wokół
i śmieje się
śmieje
w cieniu jej włosów
ukrywa się nieznany Bóg
nie grzmi
nie nawraca
nie przestrzega
śmieję
z nią
Szamanka schodząc z gór
spostrzegła nagle
że idzie w kierunku innym
niż zamierzała
To nic – mówi
gdziekolwiek bym nie dotarła
będę zawsze
we właściwym miejscu
i w czasie przeznaczonym
Szamanka postanowiła raz jeszcze
przyjrzeć się przeszłości
na własnej skórze odczuć
przytłaczającą wszelki ruch
ku Miłości
pasję umierania
jej podejrzliwość wznieca to
co nazywane jest zews...
Szamanka raz jeszcze
zajrzała
w przeszłość
bliżej być już nie można
drugiego
Słowa te powtarzała
niegdyś
z uporem
jej długi orgazm
zatrzymywał wtedy Dzień
na krótko