Utwory autora
Już za oknem pada śnieg, w oczach widzę życia bieg. Przystanąłem,pomyślałem; czy o wszystkim zapomniałem? Lecz nasuwa mi się obraz, z lat dzieciństwa to krajobraz, który mówi: jesteś stary. Twój czar uciekł. Nie do wia...
Koniec życia już nadchodzi, radość też odeszła w dal, dziś tęsknota mnie nachodzi; serce mocno ściska żal. Życie szybko upłynęło, dając smutki,łzy,wzruszenia. I oznajmia bardzo mocno; Andrzej,to koniec istnienia.
Muzułmańskie płoną kraje, to Izrael ognia daje. Ludzie umierają często, ciała leżą w piasku gęsto. To zagłada nadejdzie w przyszłości. Ludzie,czy to koniec ludzkości?
Góry,morze,biwak,las, już wakacji nadszedł czas. Wszystkie dzieci są wesołe, pożegnały teraz szkołę. Plecak,torba,lekkie buty, to wakacji są atuty.
Słyszę już w oddali ton, jesień dzwoni jak Zygmunta dzwon. Silnie tak oznajmia mi, że się kończą letnie dni. Czekam na jej ukazanie, kochana,zacznij swoje panowanie.
życie jest jak orzech, im więcej go rozłupiesz, tym więcej wiewiórek się do niego dobierze.
Możesz tańczyć w chlewie sambę, niech cię oblewają szambem, świnie niech na łeb ci srają, tuczniki niech cię obcharchają, a ty tańcz na rurze obsrany knurze.
miłość jest jak kupa gruzu, gdy ją zbierasz i trzymasz zbyt wysoko to i tak pierdolnie cię w głowę.
Wybiła godzina siedemnasta, to wróg Niemiec wjechał do miasta. Dudnią działa,butelek stuk, spalone budynki,słychać dział huk. Powstańcy walczą,giną za Warszawę, nie umarli na darmo,zyskali sławę.
przyjdzie wkrótce szkoły czas, w zapomnienie pójdzie las, książka,zeszyt,piórnik,buty, to nauki są atuty. dzwonek dzieciom daje znać, że do szkoły pora wstać.
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.
Brak dostępnych nagrań.