Bez trunków, prochów, bez nocnej hulanki, Cóż warte życie wśród ciszy poranka?...
Utwory
1,350 wynikówSza-sza, szuru-buru, sza Cz-cz, jeszcze raz Żwir-żwir, szumi kurz Pstryk — i nie ma nas Sza-sza, szuru-buru, sza Cz-cz, jeszcze raz Żwir-żwir, szumi kurz Pstryk — i nie ma nas W szafie szepcze czyjś szalik szura, chrz...
czas na nalewki mamy malinowe wyśmienite węgierki wprost do ust sądeckie śliwowiczki upojne whiski i apetyczne skubańce w codziennym życiu na każdym kroku nalewki kontraktowe nalewajki stosują umiejętnie wciskając za...
Pewnej damie ze wsi Wygoda Nagle wyrosła długa broda. Czyżby to przez gonitwę, Czy żarliwą modlitwę? W każdym razie urody jej szkoda!
Temat nam to znany i już nie nowy każde z nas ma kubeczek kakaowy, mój kubeczek nie używany i nowy na przyjęcie gości zawsze gotowy. Chociaż wszystkie podobnie wyglądają to jednak różną pojemność one mają, lecz gdy kubecze...
Pewnego razu lekarz spod Ostrowi chciał usunąć migdałki komarowi. Ów owad zły się odwrócił i w nos lekarza użądlił . Nagle bąbel wyskoczył doktorowi.
Piękne latem jest Bałtyckie morze tutaj każdy facet wszystko może, pierś wypina,swój brzuch wciąga myśli że jak Adonis on wygląda. Obok na kocyku pani się smaży i o pięknym kochanku sobie marzy Chyba nikogo to nie zaskoczy...
W cyrku w miejscowości Julinek lew nie zdążył zjeść cielęcinę, gdyż była ona w klatce, w bardzo ogromnej paczce. Ugryzł więc tresera odrobinę.
Oszczędny kocurek pod Radomiem, który się radował pięknym domem. Jednak to nie były plotki, bo urzekły go dwie kotki – pozostawiając z długów ogromem!
Był sobie starzec ze wsi Ogniwo, która nie przestawała pić piwo. Siedział na miękkim fotelu i miał niewiele w portfelu, a także w kieszeniach. Takie dziwo.
Pewna pani ze wsi Blizny, która miała straszne blizny, ubierała spodnie, a poza tym pod nie nie zakładała bielizny.
dupcenia jo nie żałował kaj mnie nieroz ciepła grabom dzwony układnie biły aż stuna jedwabiście trysła nie, nie, nie żartujem dupcenia jo nie żałował trzęsiadełek ni orynża - do prawdy ogiń jescek czujech żondze c...
Spotkał złodziej policjanta, że to sprawa nieczysta. Wyglądał na palanta, ten sławny aferzysta. Jesteś głupi, miły brachu, policjant go karci, Poczułeś pełno strachu, kłopot do ciebie wróci. Gdy cały dom przeszukał,...
system jest cyfrowy sztucznie inteligentny co na to naturalny umysł taki przeciętny co algorytm neuronów pomorze dla milionów co system jedynek i zer wniesie do ludzkich sfer czemu fuzja systemów ma nie ulżyć biednemu...
Tell them Geddy Lee of Rush is from Poland and Polish Powiedzcie im, że Geddy Lee z Rush jest Polakiem z Polski
Leżę. Bezwładna, zredukowana do minimum. Chęć do życia? Żadna. Chaos wokół mnie jest tylko lustrzanym odbiciem ruin, które noszę w środku. Wciąż nie znalazłam sposobu, lekarstwa ani rzeźnickiego cięcia, by pozbyć się ciebie z moje...
Nauczyciel muzyki z Kabula wkłada swoją głowę do ula. Krzyczy: brzęczenie pszczele to bój na wiolonczele – który trwa nieopodal ula.
powiedz drogi mój księżycu czemu masz oblicze blade tyle gwiazdek dookoła wszystkie chętne wszystkie rade srebrne oczka ci puszczają i uśmiechy promieniste do igraszek zapraszają takie piękne i soczyste a ty smutną s...
Żyła sobie gospodyni w Radości, która codziennie przyjmowała gości. Wysyłając ich zaświaty wlewała trutkę do herbaty. By szybko znalezli się już w wieczności.
bez wspomnień nie można mieć pełnego życia chociaż żyć przeszłością to mnożenie pytań czy jest coś pomiędzy wyspami pamięci ocean przypadków sztormy ludzkich chęci życie to nie film w którym aktor gra jedną tylko rol...
Zatańczył wiatr pośród drzew tu i tam dmie w powietrze. Za chwilę jest już w mieście, nasz tancerz w kamizelce. Zagląda do piekarni, tam go nie chcą, jest zbędny. Mocno dmuchnął do mąki aż zamączył pająki. Popatrz tuż o...
POGRZEB Na Podkarpaciu, gdzie wioska mała, Rodzina w smutku dziadka chowała. Byli znajomi i oficjele, Proboszcz z kuzynką i ludu wiele. Gdy organista pieśń intonował, Czoło zmarszczyła po dziadku wdowa. No bo, tak jakby...
Tylko trochę denerwuje mnie, sikorka siedząca na oknie. Nic dziwnego że o tej porze, że nie frunie na podwórze, raczej poleci przez spiżarnie pełnej ptasich smaków. Istotnie.
Przy ulicy sama stała, chwilami lekko się chwiała. Była szczupła i wysoka, od razu wpadła do oka. Uczucie mocno parzyło, to się często przydarzało Właściwie wolałem pójść w dal, kto by taką namiętność chciał. Przeprasz...























