Przejdź do treści

Oda do rozwiązłości

Humoreska
Okładka: Oda do rozwiązłości
Bez trunków, prochów, bez nocnej hulanki, Cóż warte życie wśród ciszy poranka? Niechaj, kogo rozsądek i trzeźwość omota, Chodzi spać wcześnie i zamyka wrota. Młodości! nalej mi szklankę, Niech nad poziomy wzniesie się toast! Niech dym zasłoni rozsądku latarnię, A parkiet zadrży od dzikiego „do dna!”. Patrz tam, gdzie klubów migoczą neony, Gdzie tłum wiruje potem rozpalony, Gdzie kielich, proszek i żądza bez granic Każą sumieniu do rana się wynosić. Niechaj się zmysły w jeden ogień zleją, Niech obcy sobie nad ranem się śmieją, Niech pocałunki, przysięgi nietrwałe Wypełnią loże, łazienki i sale. Razem, młodzi przyjaciele! W pijaństwie wszystkich jest nocna potęga; Choć każdy chwieje się trochę za wiele, Ramię do ramienia jakoś sięga. Dalej, bryło, z posad świata! Nowymi cię pchniemy tory: Niechaj barman miesza driny, A didżej podkręca basy i humory. Lecz kiedy świt nam twarze obnaży, Gdy kac o skronie żelazem uderzy, Gdy nocne bóstwa zmienią się w koszmary, A portfel pusty w cuda już nie wierzy, Wtedy, młodości, opadną twe skrzydła, Zamilknie muzyka, spowszednieją sidła. Bo każda orgia, choć płonie jak zorza, Kończy się ciszą, której znieść nie można.
15 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie