Przejdź do treści
Okładka: POGRZEB
POGRZEB Na Podkarpaciu, gdzie wioska mała, Rodzina w smutku dziadka chowała. Byli znajomi i oficjele, Proboszcz z kuzynką i ludu wiele. Gdy organista pieśń intonował, Czoło zmarszczyła po dziadku wdowa. No bo, tak jakby od trumny strony, Dało się słyszeć stukot stłumiony. Uszy nastawia sędziwa ciotka. - Słychać wyraźnie, jakby od środka. Babcia zdziwiona, więc pyta wnuka. - Tak babciu, słyszę, to w trumnie stuka. Sołtys kulawy, krzyczy z oddali. - Głuchy nie jestem. Ktoś w wieko wali! Szeptem na ucho, szewc do kowala. - W trumnie od środka, ktoś napierdala! Cała rodzina i wielu gości, Słyszy ten łomot, bez wątpliwości. Ksiądz do grabarza: - Otwórz jełopie, Przecież ktoś w wieko od środka kopie! Grabarz podważył wieko ostrożnie, Puściły zamki, odpadły sworznie. W końcu dziadunia krzyk usłyszeli: - Wyście mnie razem z muchą zamknęli!
148 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

A
andrew 4 miesiące temu
Super puenta

Pozdrawiam serdecznie
Miłego dnia
Nawala by wystarczyło...
Z
Zbigniew Polit 4 miesiące temu
Tak, ale to był szewc, który klął jak szewc. Tam jest więcej zaszytych rzeczy, choćby "proboszcz z kuzynką", albo stosunek księdza do robotnika. No i wieś podkarpacka, a na pogrzebie szewc, kowal i sołtys, jak ongiś bywało ;)
Dzięki.
6 online · ibis49

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie