wpuszczam cię w maliny i tak nie dobrniesz do końca tej ścieżki gdzie wiatr przesypuje piasek z próżnego w puste wyprowadzam cię w pole na otwartej przestrzeni łatwiej trafić w sedno bo drzewa nie zasłaniają
Utwory autora
dwunastu apostołów obiera mandarynki sok tryska po ścianach po brzuchach po oczach miąższ wbija się pod paznokcie z ostatniej wieczerzy wyjść trzeba sytym wypełnionym po brzegi przekonanym ostatecznie dostatecznie zbawio...
kiedy już pójdę z tobą na ten wieczorek poetycki to czy będziesz zerkał na mnie kiedy pan poeta wspomni coś o piersiach pośladkach albo choć o miłości i czy mnie złapiesz za rękę albo za kolano gdy zrobi się ciasno i ciemno...
zostawiam kochanie pod łóżkiem słodkie jabłka obrane nożem do zacierania śladów wszystkie nacięcia na moim ciele są po to żeby zapamiętać to o czym i tak muszę zapomnieć ale ty mi nie wierz w słowa nawet w czyny mi nie...
ja tylko poszłam na spacer z tobą za rękę żebyś mi opowiedział jak zaraz po przebudzeniu zmieniasz mokre prześcieradło jak zimna woda spływa na podbrzusze kiedy nikt nie przychodzi żeby umyć ci plecy a tam na horyzoncie...
wersja 1: mam sny o łowieniu ryb tafla jeziora jest nieruchoma cisza taka że w gardle zasycha tatarak drapie mnie w łydki ze wschodu wieje zupełnie zimny wiatr kiedy wpasuję się w sploty sieci zerwie się burza ******...
z tego deszczu prędzej czy później będzie śnieg gdybyśmy kłamali gdybyśmy patrzyli w oczy nie zakopywałabym resztek wczorajszej kolacji w ogrodzie ziemia taka zmarznięta że trudno wbić w nią łopatę zapominam czasem jak m...
podpiszę się krzyżykiem na plecach kochanka biorąc go pod język pod obcas pod obronę nigdy nie umiałam pić wódki tak żeby się nie zachłysnąć żeby nie stracić z oczu pionu ląduję na podłodze i wszystko jest moje nawet...
bym był matematykiem etykiem bezwzględnym liberałem samym środkiem pępkiem lub którąkolwiek kończyną i żebym nie mógł dosiąść absurdu stawania się czy też bycia bez znaczenia zaznaczam każdy kamień wszystkie kamienie kw...
Więc mnie zabierasz w niedzielny poranek w ramionach jest cicho Mam błękitne oczy mam słodkie usta mam księżyc na brzuchu I słońce przecieka przez gałęzie dzikiej róży przez taflę jeziora Zastanawia mnie cisza tylko trz...
Więc mnie zabierasz w niedzielny poranek w ramionach jest cicho Mam błękitne oczy mam słodkie usta mam księżyc na brzuchu I słońce przecieka przez gałęzie dzikiej róży przez taflę jeziora Zastanawia mnie cisza tylko trz...
się teraz zabieram za całowanie piersi żeby tak nie odchodzić bez słowa w drżeniu rąk siebie zapamiętam ubrana w kwiecistą sukienkę leżąca na podłodze przyciśnięta jego ciężarem ze słonym posmakiem w ustach jeśli się wróc...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.
Brak dostępnych nagrań.