jasne że cię kocham tamte się zupełnie nie liczą jesteśmy tak stworzeni dla siebie że te drobne sześć tysięcy może poczekać do jutra oż ty nienasycona chyba potrzebujesz dubletu a pytał się właśnie koleś od pokera
– Dobra, dobra – JESTEM MESJASZEM! (tłum) – Jee! Wiwat Mesjasz! – A teraz się odpierdolcie! – Jak mamy się odpierdolić, o Panie?
Włóczyłem się nikomu nie wadząc, aż tu nagle on się zjawia i mnie uzdrawia. Byłem dobrze zarabiającym trędowatym, a stałem się bankrutem bez środków do życia.
Utwory autora
te wybite zęby to z miłości skąd byś wiedziała że mi zależy boli bo ma boleć życie musi mieć smaczek jednym strach drugim spełnienie a Kaśce nie żałuj zapuchnięte wargi są ciaśniejsze a tobie nie ubyło swoje dostaniesz z...
wypite z rękawa są bez smaku szczam nimi po bramach kamienic w końcu na chuj nam miejskie szalety publicznie to mogę powiedzieć jak bardzo kocham naszą władzę
każdy następny kieliszek zmusza cię do replikacji nad ranem zajmiesz już całą objętość
nie zdążysz na euro w tym wieku rozbudowa sieci wygląda skośnie a szare ciało zatraca zdolność łączenia synaps
piękna Helena kochanie nie używała helu napompowana mieszanką skrzeczysz niemiłosiernie
Maryla sama nie spodziewała się takiego zakończenia kto mógł przypuszczać że jednym silnym ruchem ruszy z posad taką bryłę nawet Leon przez ścianę niby dobrze poinformowany z satysfakcją cedził przez usta barszcz na świńsk...
nie dzielisz się swoimi problemami zakopane głęboko dojrzewają w plastikowych workach na bieżąco karmię cię dożylnie każdym minionym dniem łakomie spoglądając na rozchylone usta masz takie drobne stopy a jednak unosisz na ni...
to bluff kolczyka sutasz nie instaluje się na czubku języka sygnał jest tak sprzeczny że zasypiam w eterze trudno może następnym razem
nie był Banan tchórzem Hiszpańskie ogórki trzeszczały mu w paszczy a od dawna niemyte pomidory same obłaziły ze skóry o tak Banan były naszym bohaterem aż do wczoraj kiedy złośliwa maszyna zmiażdżyła świeżo umytą stopę...
Kamienna twoja twarz Odległa i gdzieś w chmurach Całuje słońce w snach Huragan zbędnych słów Azylem dla zranionych Milczenie dla owiec
ilość sufitów nie przeszła w jakość nawet nie spostrzegłem podręczny trafiacz kluczy jak właściciel zgubiony przyjdzie znowu przykryć się rowerem rano zgolę odcisk wycieraczki
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.