Poprosił mnie czas do tańca Przytula mnie coraz mocniej To już tango Niewidzialny juror wkrótce da znak Orkiestra! Stop!
Utwory
Kto mi myśli zmącił że wiersze chcę pisać Chaos porządkować ład zaprowadzać Daremny trud Świat nie da się zdefiniować Może lepiej milczeć.
Paryż! Wolność! Krzyk! Strzały To wszystko wraca Czy warto było życie za pajaca? Je suis mort.
Słowa puszczane z ust jak bańki mydlane nie wytłumaczą początku nie usprawiedliwią nie zagłuszą końca Milczenie silniejsze w swej dumie i szlachetności choć uwięzione.
Mówił do mnie Żabciu szeptał mi do ucha Dzisiaj już nie szepcze i mówi Ropucha!
Stałeś w oknie podświetlony światłem dnia sylwetka którą rozpoznam wśród setki innych NIe odwracaj się popatrzę jeszcze Tak Cię kocham.
Słyszę słowa szeptane w deszczu duchów wracających z nieba ciche ale wyrażne Wsłuchuję się chcę usłyszeć ich rozmowy ale słowa nie chcą układać się w zdania Więc... nie dowiem się jak tam jest A deszcz ciągle pad...
Jedzą, piją "lulki"? palą harce,podchody, swawola drzemią smacznie w ławach sejmu taka już poselska dola Pan premier siadł w końcu stoła wszystkich łaje i potrąca świstnął, gwizdnął koło ucha już z kaczora masz zająca...
Siedział na kominie dachu sam skulony i nieruchomy Co jakiś czas próbował dziobem muskać pióra jakby to miało uratować go od złego Głośne dżwięki z wieży pobliskiego kościoła nie robiły na nim wrażenia Gdzie u...
Dałeś mi dzień następny w prezencie A ja? prezent przyjęłam i nawet go nie rozpakowałam.
Uciekłeś w milczenie Słowa powiedziały już wszystko Zostało tylko jedno którego wypowiadać nie trzeba.
Czego szukasz w moich oczach w swojej bezradności ? niemoc znajdziesz i pokorę zmęczonej miłości. Nie zatrzymuj przemijania już się zdarzył życia cud popatrz, jesień już się kończy i nadchodzi chłód. Nie ścigajmy się j...
Jeszcze popatrzę w niebo może Cię jeszcze zobaczę jeszcze zapytam dlaczego wiesz przecież że już nie płaczę Jeszcze jeden dzień jeszcze jedna noc już nicccccccccccccc
Piszę wiersze do świata może je ktoś usłyszy a może jedno słowo kiedyś czyjś ból uciszy Piszę wiersze do świata wśród innych się błąkają choć ścieżki swej nie znajdą to duszę oczyszczają
Kto mnie uwolni od myśli splątanych, od lęku, który mnie przenika, dni pogubiły swoje nazwy, czas się w próżni zamyka. Ludzi twarze zmienione, uśmiechy mają krzywe, boję się spojrzeć na nie a przecież są prawdziwe.
Tak trudno Ci spojrzeć mi w oczy Wiem szczęścia boisz się spłoszyć i życia, które wciąż jeszcze trwa na palcach chodzisz cicho, sza.... Ostrożni bądźmy bo nas usłyszy i powie CHODŹMY!
Wyrzucę precz moje myśli czarne, rozjaśnię umysł radością życia, wrócę by znów nauczyć się być i tylko pozwól mi żyć.
Pomyliłam miłość z uczuciem nieznanym, odkrytym nagle ale nie nazwanym Pomyliłam szczęście z dobrą chwilą, dni mijają,a ja nie wiem czym jest szczęście, czym miłość.
Czy jest ktoś kto ma dość? Cisza..... Wyliczankę zrobię więc na kogo wypadnie na tego BĘC Cisza WIECZNA.