framuga pomiędzy nami drogie okucia brak wolnej przestrzeni do ziemi tam gleba jałowa i ckliwa chociaż mosiądzem pokryte srebrniki i lichtarze a na tacy wygrawerowane imię kielich unosi chciwie bez żalu odkłada tam...
Studiuję historię
Szachy, poezja,
Utwory autora
gonimy wiatr miarowo bez butów stawiając kroki cywilizacji mokry ślad tylko tusz rozproszony jak rzeka barw gonimy świt niezdrowo płuca nikotyną zanieczyszczone plugastwa cięgi zdobią w alejach witraże odwracany...
za oknami sabat głosów wnętrze milczy czasu skargą ciężkie myśli wciąż z pogardą drapią w cegle życia sposób dnieje każdym szarym murem zmysł otacza drewna pyły co więc zrobić kiedy żyły walczą z niewidzialnym sznurem...
zwykłe stadne paranoje drwina szczypie łuki brwiowe pęczniejące krosty nowe wypełniają grube zwoje sen w letargu zgubił drogę wiara skubie liche pióra winem miłość się zatruła gruby konar drasnął nogę popijamy gorycz...
klonami pokryło z lekkim niedopowiedzeniem jak kiedyś sukienka kibić podkreślała subtelnie pomiędzy sadami przeźrocza figurują na liście modrzewi na pniu dębowym żywica oddycha niepokojem kwiatów
niskie tony werbel komunikatów zamawiam bo chociaż głuchy na świt szepty skojarzeń nęcą powiekę ślady łez niczym piegi kształtują charakter dwa kroki w przód jeden w tył byle po przekątnej do świata
iskra na płocie słaby sen świadomość ruletka mew dryfujące płatki ogród Adama zatarta klisza głuszy pomiary brzask papilotów ty i ja protokół
ster kołyszący w drugą stronę backspace wymazuje przeszłość każdej cyfry historia nasza strefa zerojedynkowa dogrywka ruszyła wokół czarne sznyty nagrobków do kufra chowam lęk i potargany portfel wymięte banknoty resz...
garnitur uszyty na nieswoją miarę szukamy wydzielamy schematy wzorce pamiętając poniewczasie jabłko zrobaczonych myśli łokcie podparte na koślawym meblu znaczonym datą i strefami kory gdy żłobienia znikną na matowych krańc...
Drewnianym cymbałem graj melodię dla starca w konwulsjach skrzypkami nuty dwie poderwą straceńca słowika Taki walc gdzie tańcem śmierć kruszy parkiety pokojów samym tańcem na linach strof marionetka w kolarzu bezsensu...
poranne już dzwony wybiły po grubym asfalcie jak niegdyś ze sznurem pomiędzy palcami do lasu ciągnęły przybłędy poranne już lica płonęły karmiły wrzosowe przystanki grzywami drapieżnych arcusów odrosły od ziemi pokrywy z...
czerstwym chlebem kruszę kolejne pokolenia co nie szukały deszczu bo moknąć im nie przystoi w rzece wyobraźni zwykle na kolanach odwaga jak włos dzielona na czworo choć dla wszystkich wystawi rachunek za długi nom...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.