dobieram słowa ale to nie one nie śpią nocami uderzają o szyby wszystkie nieskończone myśli zgniecione w kule z papieru namiastki pragnień niedopowiedzenia za kotarą z muślinu smakują usta na darmo bo przecież cóż można n...
nikt ważny
wszytko co ma dla mnie wartość
Utwory autora
po horyzont pola łubinu jak skremowane myśli latawiec ogonem zawija plącze się niebem gubi dotykam oczu już ich tam nie ma noc budzi wiersze zapala długie świece zagubionym
nie mogę cię odnaleźć ręce na tętnicach duszą myśli w tunelu ogłoszenia zdarte jak skóra nie słyszą jak wołam mamo w popiół młodość groza ma chore oczy z trampoliny w ciemność już nie boli pytanie dlaczego mam usta pe...
córka na kolanach przytula syn się wstydzi przerósł poziom moich ust miś wszystko widzi oczami z guzików ma stępione pazury przez sen obłaskawia noc drapie za uchem księżyc mruczy kot dzieci coraz większe a miłość ja...
sen mógłby trwać dłużej niż parę mrugnięć zmęczonych oczu odnajduje mnie światło zlizuje z ręki nagromadzone ciepło kwiaty są barwniejsze od pocałunków trawa poi ożywczą rosą tarzam się jak źrebak odurzony świadomośc...
pytasz kim jestem gdy pukam chcę wejść bez kolejki nie kradnę koni tańczę przy adapterze przerywane retro z różą w zębach dłoni nie wiążę różańcem czasami rozróżnię wilka i barana zwykle sięgam na ślepo złożonym parasolem...
w moim świecie bez granic przechodzę statecznie z myśli do ogrodu bez zmęczenia pokonuję szczyty z ptakami jestem na ty jak święty Franciszek doglądam nieopierzonych wyskoków grządek kwitnącej refleksji gwiazdy są na wyci...
dorosłem za szybko w świadomość nic z tego nie będzie stereotypowe pytania i odpowiedzi nie urosły w skrzydła uniosę nadmiar czerwieni w szczelnym opakowaniu ust patrzę w okna jak w żółte oczy tam już gasną światła mruga...
na nic ci się nie przydam milczę całe godziny w chaosie Joyce`a starzeją się reminiscencje co dobre trwa nadal całuje na dobranoc chociaż bajki już inne słucham myśli przystają na moście oparte o poręcz są w przejrzyste...
to już się nie zdarzy stracony czas ma zimne palce Proust wynosi z wyciszonej sypialni wazon zwiędłych kwiatów mam spierzchnięte usta i żal jak pokuta co dzień żyje od nowa nalega abym porzucił swój świat w słońcu wygrz...
czekam w lustrze nieogolony z patyną czasu mi do twarzy znieruchomiały jak słoneczniki Van Gogha połykam wiatr zaplątany we włosach widzę świat sprężony do skoku zacina deszczem bije po twarzy a ludzie dalej jak gwiaz...
jestem wypłowiałym słowem rzuconym na wiatr morską bryzą ostatnią stroną w pamiątkowej księdze chybotliwy cień marszczy czoło odległe lata usypane z liści przykładam do ust okrzepłe w czerwieni pocałuj jeszcze niezmien...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.