pod powiekami brakuje snów tych o potędze i zwykłych kładących dłonie na rozgrzaną skórę życie przebarwiło usta spóźnionym pocałunkiem deszcz nadal ścieka ze środka źrenic z dziurawej kieszeni sypią się pokruszone l...
nikt ważny
wszytko co ma dla mnie wartość
Utwory autora
lata w pomarszczonym zapisie kruszą się w dłoniach staję się wrażliwszy podzielony na przyjazne dźwięki wadliwie poskładane myśli rzucam za siebie na nieodkurzony dywan pielęgnuję spokój na parapecie w doniczkach pel...
często razem z nocą oglądam lubieżne pozycje gwiazd krople dżdżu wprost z liści na pajęczynę doznań drżące szepty zawieszone w czasie wszędzie tam gdzie wciąż palą się światła niewygaszonych źrenic wieczór gości na ch...
przyjdź osusz myśli nakarm dobrym słowem w piersi rozpycha się jesień liście w ustach gdy zabłądzisz kieruj się na spadające gwiazdy rzekę która skręca wylewa się przed progiem w strugach deszczu słoneczniki przed do...
zabrakło kwiatów przy ścieżce porzucone myśli jak suche liście na drogowskazie cisza bez celu kieruje gromady snów u wodopoju z mgieł sycą się rosą niewidome ptaki deszczowe niebo zastąpiło oczy skrzydła rozrzucił nachaln...
myśli nieprzypisane do miejsca gubią słowa polubiłem ciszę czeka na swój początek nazywa mijane chwile ich kruchą obecność w kryształkach lodu otoczony szumem deszczu idę ścieżką wytyczoną z żółtych liści do domu
tylko nocą jestem w zielonych oczach kota karmię się światłem lamp płomieniem świecy rozdaję swoje sny zagubionym znikam z nadejściem dnia w oparach mgły lub w twoich myślach dalekich jak mój smutek
nie pukaj tam nikogo nie ma prócz paru książek otwartych na ostatniej stronie odszedł nocą z pękiem kluczy na kółku zamknął za sobą bolesne godziny wiem że się spotkamy zabrał moje sny w starej puszce po indyjskie...
ile można pisać o smutku nie pocieszę nastawienia rozpostarte jak dziurawy parasol siąpi deszczem księżyc ogląda wiadomości wprost z satelity z innego punktu widzenia nawet śmierć to tylko krople zimnego potu marzenia...
spadły żółte liście zbudziły ze snu deszcze godziny lata czerwone i brązowe szeleszczą w białych wspomnieniach brzoza na wzgórzu samotnie wychowuje strzępki mgieł
mieszkam w zachmurzeniu pomarszczonej wodzie zbudzonej opadającym liściem mam usta z płatków róż oczy na zmianę z deszczem opłakują mijane chwile kołuję nad domami już nie wrócę taki sam
rozliczam się z myślami przeszłość wypomina rozterki na błędach zbudowałem domek z kart z królem pik na szczycie jesień oplata szklane domy drzewa kołyszą puste gniazda może odwiedzi mnie samotność uczcimy spotkanie ułam...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.