widząc ignorancję posianą niewiedzą jak ryby na brzegu nicości zwabiona ironią pragnę znaleźć spełnienie wspiąć się na szczyty dumy i kopać z nóg mądrość w poszukiwaniu skromności antytezą starego zegara który bardziej mni...
Utwory autora
zbesztana z błotem w czerwonej sukience tłustymi udami rozdziera pusty mózg naga suka skażona bezwstydnością w szambie obmywa zgniłe ciało wznosząc ręce do nieba skomli przy zamkniętych drzwiach
zagnieżdżona pod materacem upierdliwie budzi nocą przyssana do uda pęcznieje krwią rzucanych przekleństw rozdrapanej rany przy włączonej lampie czeka w ukryciu by kąsać zasłaniam się światłem niech wyjdzie paskuda rozg...
szlachetne kamienie wabią chytre źrenice pokusą upragnionego bogactwa gasną w ubóstwie zagubione zmęczone powieki przysypane popiołem straconego życia nie odnajdą szmaragdów i znawcy biżuterii
dni pochłonęły wszystkie treści najlepsze przepisy białej pościeli z oddechem spływającego smutku niedokończonej opowieści zacznij od nowa wypełniając słowa nocnej zadumy bez szmerów zwątpienia natrętnie rozciągniętej okt...
niosę garb nieskończonej wędrówki kiedy przystanę droga zbłądzi syzyfowa praca miażdży kręgosłup od świtu po zmierzch czas ślimaczym tempem odmierza klepsydra zasypując piaskiem oczy brzytwa tonącego pomaga unieść...
w ciągłym chaosie niecodziennego balu wieczne dzieci bawią się wykupioną licencją na uwodzenie sprawdzając inwentarz niedojrzałych facetów jest wielu przybywa coraz więcej fanów
muzyką znaną udekorowany świat na przekór wiośnie urodzenie nieważne zaciszem okryta nieświadomie uginam się pod ciężarem spadających kamieni przymykam oczy gasząc ostatnie świeczki zmartwychwstania nie będzie
wiszę na skale przywiązna linką zazdroszcząc chodzącym po ziemi całymi stopami dotykam ściany wciskając palce w ostre szczeliny krew kapie z szybkością łez spadam do wody nie umiem pływać
w otwartym oknie jasnego poranka wdycham wilgotny zapach wstającej zorzy w czterech ścianach zaryglowanych dni różowe światło podsyca do ucieczki lękiem oblane ciało latami uwięzione nasłuchuje znajomych kroków milczą...
niewidoczni przezroczyści niebojący się eksperymentów porośnięci nieznośną fantazją uzbrojeni w nicość otwierają drzwi przepasane czerwoną wstążką dzisiaj w prezencie dają czego więcej od losu chcieć podskakując stłuc...
spogladam na marne odświętnie ubrane twarze chorągiewki w dłoniach trzepoczą na wietrze bawią się dzieci a innych to gówno obchodzi że dzisiaj jest święto niczyje
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.
Brak dostępnych nagrań.