Minuty puste mijają,
choć tyle wokół się dzieje,
w fotelu siedzę przybita
i myślę, czy mam nadzieję.
Na pracę, godne zarobki,
poukładaną rodzinę,
dom z zielonym ogrodem
wystawne obiady z win...
Lampy na słupach ulicznych
rzucają cienie na drogę,
nocny przechodzień idzie
pośród pasów szarości.
W kapeluszu Fedora,
by osłonić oczy od łuny
mrocznego, smutnego życia,
z papierosem w zębac...