czuję
wracając jak pachnę tobą
spożywając samotność
połową
oddechem
kurcząc usta
w niedokończonym pocałunku
klęską nieurodzaju
i chęcią powrotu
po więcej
tak pękają mosty
trzaśnięci...
trochę poryczę
i tak pada
parę kropel więcej
nie zaszkodzi ziemi
biała sól złotem
zamiast śniegu
w tym roku
uchodzące powietrze
na wietrze
pachną okna
świątecznie
łopocząc chusteczkami...
w trzasku opłatka
pęka biel łoskotem anioła
do głębin serca spływa
na złamanym skrzydle
czystość życzeń
kończy się na słowach
a nie poprzez uczynki
patrzenie w oczy
tnie modnie
na krój wsp...
nie wierzę
no może troszeczkę z ludzkiego przyzwyczajenia
chociażby po to żeby móc komuś podziękować
oddać zwierzenia
o wszystkich drogach krzyżowych
i chwilach szczęścia
tak naprawdę nie wie...
niezwykłych mam sąsiadów
na kominie zamieszkała parka kawek
tuż przy oknie zawieszonym nad głową
moim obrazem
pod którym budzę się i zasypiam
obserwuję jak płynące życie
z łatwością przemien...
zaczyna brakować czasu
jak kiedyś...
...wyzbycie się odruchów bezwarunkowych
jest czymś trudniejszym niż przypuszczałem
zmęczenie dopada wielokrotnie w ciągu godzin
kradnąc dni z kalendarza pr...
śnij kochana
śnij
spokojnie
będę czuwał przy tobie
jeśli w nocy otworzysz oczy
zasłonię wszystkie okna
i wtulę się w ciebie
poprawię kołdrę
niespokojnie
w prześwicie źrenic
obejrzę...
dziękuję deszczom
za pojawianie się w ostatniej chwili
przed wyjściem
i mrozom za zbyt dokuczliwe zagryzanie rąk
kiedy potrzebuję odpocząć są wszędzie
rozszerzone sinymi powiekami brną w gł...
wolę załapać paranoje niż syfa
tak stwierdziłem mając w zapasie jedno życie
dlatego nie korzystam z obyczajów dziwek
chociaż je lubię za otwarte podejście do świata
ten błysk w oku
kiedy wsiadaj...
to miasto stało się więzieniem
z którego uwolnić mogą tylko anioły
błądzę ulicami które znam na pamięć
związany przyzwyczajeniami
czuję jak wrastam w asfalt
między drzewami usypiającymi wrony...
widać jeszcze nie zrozumiałaś
co czuje mężczyzna po czterdziestce
on nie ma już czasu prosić twarzy o zmianę jakości
radości niewiele w radości
a każdy dzień to walka za jeden uśmiech
za prozaic...
wczorajsza rozmowa nie dobiegła końca
wytrąceni z równowagi poszliśmy do osobnych pokoi
jedno co nas dziś łączy konsekwencja spędzonych urodzin
no i ten papieros ukradkiem zagaszony
na dłoniach z...
zobacz jacy jesteśmy bezpieczni
mamy nadane numery
i wszechobecne kamery strzegące ulic
wszystko kontrolowane
nie można uciec
poza granice wyznaczonego miasta
rogatki zamknięte do odwołania
pa...
to co
po wierszyku
i wracamy do onanizmu
POETO
tylko nie ochlap tego
białymi krukami
a ty
POETKO
doznaj wibracji po kolacji z Erato
nie może być niedomówienia
podczas sączenia win
za...
zanim zaczniemy się kochać
i zdejmować rozwarstwienia z oczu
porozmawiajmy
o ludziach patrzących z boku
mówiących szeptem w kolejkach po prezerwatywy
słyszysz jak świat dziwnie oddycha
mając...
...teraz siedzieć w autobusie
gryźć paznokcie
mielić wyobraźnię
zmęczeniem powiek i pasażerów
prostować na krzywiźnie szyby
krajobrazy
potem przyzwoicie wysiąść
nasiąknąć obcym miastem
zgnie...
ludzie którzy śpią za długo
tulą przemoczone bielą dłonie
nieopodal przemilczają niezauważalne dni
nocami wędrują po ścieżkach Semiramidy
licząc rozkwitłe po wieczności kwiaty
chowają się w pira...
w ten poranek
kiedy kochaliśmy się po raz pierwszy
poczułem jak bardzo nasączone są mgły
barwą pomarańczy ściekających po palcach
w tamtym świetle blade okna wiły się jak witraże
dojrzewając na...
widuję mężczyzn
przesiadujących na ławkach
w barach
gorsi sinieją bramami
idących do pracy
z teczką
szpadlem
i łysiejących w samochodach
widuję ich wszędzie
w parku
domach
kościołach...