Przejdź do treści

Wigilia

24 grudnia - dzień jak każdy inny. Bezdomny gdzieś się turla, owiewa go wiatr zimny. Bez wsparcia, bez jedzenia. No gdzie jego rodzina? Odeszli, bo bił dzieci. Swoją córkę, swego syna. W ten magiczny dzień już nikt mu nie pomoże. Każdy go omija, nawet Ty dobry Boże. Przecież nieważne jest czy żałuje czy nie, Jego przeszłości sznury wpijają w skórę się. Głębokie rany zadawane przez bliskich. Są takie chwile, gdy ma się dość wszystkich. Mało ważne czy Wielkanoc, Halloween czy Wigilia, Możesz nie wiem jak się starać i tak nie spotka Cię Idylla.
80 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie