Przejdź do treści

Nad ranem

O sobie
Jest 5 nad ranem, ja nadal nie śpię. Nadap cierpię. Nie wiem skąd siły czerpię by wstać, otworzyć oczy i anhedonią zachłystać. Oczy wielkie ze strachu Mam pojecia o z diabłem mariażu. Przyglądam się i zaprzyjaźniam ze swoim mamidłem. Może by mnie poświęcić kadzidlem? Nie. W kwarantannie się zamknę swojej nie potrzeba mi będzie ręki Twoje
109 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie