Przejdź do treści
Siedział na trawie w śnie na jawie. Obserwowałam go. Trzymał coś białego. Patrzył onieśmielony cały wymiętolony. Dotknęłam łapki i dostał czkawki. Usiadłam na przeciwko -nie miał nic przeciwko. Obrócił łepek z pluszowych zlepek, przemówił wzrokiem -jedynym okiem. Więc go podniosłam i do domu zaniosłam.
84 odsłon

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

muszelka 15 lat temu
:) Milutki.
Gryf88 15 lat temu
miłe, ciepłe idealne dla dzieciaków i niezły język +;)
mmm* 15 lat temu
Straszliwy zbiór błędów i przestępstw przeciw literaturze. Jeden wielki "humor z zeszytów", okraszony banałem i myśłą nietknięty.
Avrilianna 15 lat temu
Sweet:)**
atomasz1 15 lat temu
wyliczanka
Anioł Stróż 15 lat temu
Dzięki za miłe komentarze, a reszta się może wypchać sianem :)
7 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie