Przejdź do treści

Bądźże damą

Smutne
O, Samotności ślę dziś do Ciebie list ostatni. Bez znaczka, bez koperty, bez pieczątki, lecz za to z dokładnym adresem. Przychodziłaś do mnie w każdą noc bezsenną, skradając się po cichutku jak kochanka. Ja poznałem każdy Twój ruch, a Ty każdą mą myśl. Pytania Ci ciągle zadawałem. Czemu tak bardzo mnie pragnęłaś? Albo, w imię którego wroga przyszłaś? Albo, który z chóru przyjaciół Ci mnie polecił? Ty i tak nie odpowiedziałaś, za to żyletką me serce raniłaś A świeżo co wyprana pościel, znowu przesiąkała mymi łzami. Gdy wstawałem o porannym świcie, przepełniony radosnym hymnem ptactwa, Ty znieczulicą, aż do szpiku przeszyta, gasiłaś me ostatnie nadzieje. Aż kolejnego dnia powszedniego, w ciemne zakamarki strychu zaprowadziłaś. I w tej jednej, krótkiej chwili, pętle na mej szyi zacisnęłaś. A Niebieski Król, co w Tobie dostrzegł, że cnotą Cię uczynił? O, Samotności, bądźże damą! Boś na razie: morderczynią, klątwa, katem. Z ostatnimi wyrazami, Popiół Twojego Ognia.
37 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie