Przejdź do treści

Chodząc wstecz

Egzystencjalne
Patrzę w twe oczy, a Ty uciekasz Nie chcesz się przyznać, Żartujesz Ale widzę, że się boisz, Widzę, bo się uśmiechasz, a Twoje oczy pełne strachu Moje serce pęka, łamie się Nie chcę tego widzieć, Nie chcę patrzeć Chcę być przy Tobie I będąc, jestem Twoją ostoją, murem, oparciem Ale w środku!!! Pękam na milion małych kawałków, rozrywam się szarpiąc Niedobrze mi, rzygam wewnętrznie, a ty pytasz czy głodna jestem Uśmiecham się Głośno się śmieję, Mówiąc Nie umrzesz! Ciesz się, że to tylko taki rak!! Czując z całą pewnością, że tak będzie Pocieszając siostrę płaczącą, Płaczącą mamę, A sama w środku, z uśmiechem Rozpadam się na kawałki Upadam Leżąc w błocie, ledwo chwytam oddech Uśmiechając się Jestem ostoją, bezpieczeństwem A mnie Nie ma!
73 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie