Przejdź do treści
po jasnym błyszczącym słońcem niebie rozpoczyna marsz armia Boga chmury kłębią się to siwe to szare to rozbłyskujące światłością światła to nie cumulonimbusy to nie cirrusy ani cumulusy to maszeruje armia Boga słychać przecież grzmot pochodu przed nim bieży zwiadowca wiatr ustala marszrutę przerywa świstem ciszę przygrywa jak na fujarce deszcz pada deszcz leje wicher wyje z wielkim hukiem przygina drzewa do ziemi kłaniają się Panu Bogu wędrowcom gałęzie dają schronienie przed ulewą a czasem konające drzewo kończy swój ziemski los to Pan Bóg wyznacza światu drogę jedni dostają życiodajną wodę komuś srebrzysty piorun jak mieczem głowę ściął a gdzie i kiedy jest kres moich dni z której strony istnienia zobaczę następną burzę czy z tego okna czy już u Boga stóp
66 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie