Przejdź do treści

Dzieje pewnej książki...

Dla dzieci
Napisałam książkę nową; szarą nieco i brązową, ale kiedy Grześ ją czytał, swoją mamę cicho spytał: - Czy ta pani oszalała?! Wszystkie kartki w brąz ubrała, a okładka - szara cała; jakby innych barw nie znała! A ja lubię kolorowe! Na to mama odpowiada: - Ach, to niezła jest szarada! Napisz, Grzesiu, do tej pani, za co tak jej książkę ganisz. Grześ posłuchał, i napisał, że przygody tego lisa, co posiłki jadał w misach, gdy przystawał tuż przy cisach - czas ubarwić już wypada! Ja na takie zapytania, nie mam nic już do dodania, więc Grzesiowi książkę nową dam już ładną, kolorową. Minął sierpień, minął wrzesień, Grzesio nową książkę niesie... a w niej lis i barwna jesień. I autograf - to już wie się... Czas się zabrać do czytania! Gliwice 22.06.2022 r.
129 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online · Bieta, ibis49

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie