Przejdź do treści

Paradoks miłości

O życiu
Paradoks miłości W mej pamięci jeszcze obraz tamtych lat przedpotopowych pakowanych w złości torbach i walizkach kartonowych. Każdy swą budował arkę, marszcząc zaciętości minę, by gdy się przebierze miarka przed potopem móc odpłynąć. W ścisku ust i upartości, dóbr przypływach i odpływach wciąż nie brakło nam miłości by znów zacząć się odzywać... W klątwach ciętych, w pluciu jadem jak ta czarnoszyja kobra nigdy nie padł protest żaden czemu los nas razem dobrał... W burzach serc, kłótni Beaufortach, trzęsień jak w skali Richtera drugiej takiej już nie spotkam bo cię kocham jak cholera! I choć świat zaleją złości, z walizkami przez obrazę paradoksem tej miłości jest fakt, że my ciągle razem...
105 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

macies 9 lat temu
Dobra rytmika! Poczytam kolegę jeszcze
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie