Przejdź do treści

Pomnik we flaszce

O śmierci
Gdy dojdzie mych uszu klekot bociani Łypnę tylko okiem z żalem na gniazdo Rozwieszę mój smutek między masztami I przyjdzie mi stanąć oko w oko z prawdą Za burtą ślini się na mój widok Pani Której bebech wiecznie niespełniony burczy Jęzorami swemi bada czyśmy smaczni Godni zaspokoić pragnienie zabójcy Nim jednak mnie pożre zwymiotuję mózg I jak dziecko zacznę gmerać w nim palcami Szukając rozpaczliwie ostatnich bruzd Fałdek mądrości co się w nim ostały Zanim cisnę plewem Pani na pożarcie Wyłuskam brzytwą co ciekawsze ziarno Lecz zdziwię się srodze że oddałem Damie Znaczne połacie mózgu za darmo Rozsypane myśli odbite na kalce Ugości pusta flacha po gorzałce
83 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Młoda 15 lat temu
świetny (mimo, że przesadzasz z zaimkami :))
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie