Przejdź do treści

Coś o lękach

Egzystencjalne
Dziś wieczór strasznie się bałam I płakałam Wiec haftowałam Wiec wyszłam na spacer po Lublinie A może w architektonicznym Krymie I spotkałam kratę Strasznego żebraka Az mnie poraziło z powodów jak mniemam grzechów alkowy. Bo uczynił mi gest I każdy wie, że jako sędzina drugą wojnę rozsadziłam. I on jak każdy król ma zabawkę na dziecko w duszy Wszystkich czytających proszę o wyrok sprawiedliwy. Żebracy i pijacy z którymi kiedyś piłam i żebrałam sprawili, ze z bólu nad nimi wyłam Bo oni chcą pić I żebrać I świętego Aleksego wykładać Na pijackiej ławeczce sądowej teczce Więc proszę dajcie mi już święty spokój Bo jestem zła i to komputerku za darmo wydrukuj Aby od waszych dywagacji pokrętnych myśli Stałam się odrobinę lepsza I oczywiście mądrzejsze Proszę więc wiersz drogi Aby pokazał mu gdzie są drogi i ucieczki nogi. I każdą dziewczynę wyratował. I dobre imię cnót wykurował. W przeszłych latach i z tąd się brało zapatrzenie i przez skojarzenia dzieci krzywdzenie Dziś tego ja zaznałam i z bólu płakałam
98 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie