Pokaż interpretację muzyczną (AI) Ukryj interpretację muzyczną
To jest interpretacja muzyczna wygenerowana przez AI, nie utwór autora wiersza.
Znów ktoś przystanął, biorąc cię za dzieło,
jakby przed chwilą w kamieniu wykute,
lecz zanim świerszcze ostatnie usnęły,
patrzyłem w oczy twoje tęskne smutne.
I choć ukradkiem, to na mnie spojrzałaś,
a z twoich ramion gołębie wzleciały,
powoli wzrokiem je odprowadzałaś,
w kłębiasty obłok jakby żółto biały.
Spojrzałaś na mnie inaczej, z przyganą,
wzrok był pragnienia słodko-gorzkim echem
odwróciłaś się w szmer traw zasłuchana,
pieszcząc źdźbeł kilka, ustami, oddechem.
Ja zaś wiedziałem że za chwilę wstaniesz,
jeziorne brzegi połączysz wieczorem,
na bosych stopach piasek pozostanie,
a twarzy musną roztańczone zioła.
I na ramionach obydwa gołębie,
obłok je chwilę jedną krył na niebie,
lecz jeśli smutno kiedyś tobie będzie,
niech trochę wzlecą, niech znów ujrzę ciebie.
jakby przed chwilą w kamieniu wykute,
lecz zanim świerszcze ostatnie usnęły,
patrzyłem w oczy twoje tęskne smutne.
I choć ukradkiem, to na mnie spojrzałaś,
a z twoich ramion gołębie wzleciały,
powoli wzrokiem je odprowadzałaś,
w kłębiasty obłok jakby żółto biały.
Spojrzałaś na mnie inaczej, z przyganą,
wzrok był pragnienia słodko-gorzkim echem
odwróciłaś się w szmer traw zasłuchana,
pieszcząc źdźbeł kilka, ustami, oddechem.
Ja zaś wiedziałem że za chwilę wstaniesz,
jeziorne brzegi połączysz wieczorem,
na bosych stopach piasek pozostanie,
a twarzy musną roztańczone zioła.
I na ramionach obydwa gołębie,
obłok je chwilę jedną krył na niebie,
lecz jeśli smutno kiedyś tobie będzie,
niech trochę wzlecą, niech znów ujrzę ciebie.
3
4
96 odsłon