Przejdź do treści

miasto aniołów

ile kroków niknie w cieniach uliczne szumy oddbiciem nie milczenia idą drogami zwatpienia tam ciemne mary umysł oplotą i wołanie do ludzi i prośba ku bożemu miłościerdziu on słyszy rozpacz dusz ślę świetliste anioły i przysiądną na ramionach ponoszą ciepłem serc tak słów zwyczajnych spragnionych czy wiedzieli bliscy jak prosili miłości oni obok szukali drobnych dotknięć w tej pustce duchowej słabi zagubieni i to światło w małej kawiarence ulice tu zapomniane przeszłość zdmuchnął czas mury chronili istnienia lecz każda grudka ziemi kroplą potu miasto aniołów jutrznia opromienia Brda sennie szumi wiatr na liściach nurtem płynie nim zaświeci słońce cienie blask ożywi oni powstali by śpiewać pieśń radości by inne serca wierzyły
73 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie