Przejdź do treści

samotność niepokalana

O życiu
o poranku usiadła tuż przy oknie z filiżanką gorącego mleka nasyconego miodem i kostką masła obserwując jak sieć koronkowej firanki napełnia się rześkimi promieniami pogodnie rozkwitającego słońca ufała że ich ciepło roztopi w niej mroźną pustkę którą przędła ta przenikliwa cisza towarzysząca jej nieomal na każdym kroku słuchała wiatru zaplątanego w koronie drzewa aby odegnać tykanie zegara cieknące po ścianie natrętną litanią jak strumieniem gorzkich łez których więcej już w sobie nie miała gdyż życie spiło je wszystkie aż po samo dno serca zajadając ciastka z kruszonką śledziła spojrzeniem przechodniów wypatrując podobieństw do bliskich jej osób wciąż mieszkających z nią pod jednym dachem na spłowiałych fotografiach zdobiących opustoszałe pokoje niczym ikony świętych z którymi prowadziła rozmowy intymnym językiem swych zawiłych wspomnień kolejny milczący dzień znów przeszedł niepostrzeżenie tuż pod oknami jej domu kurcząc się o zmierzchu jak pożółkły liść trawiony płomieniem jesieni dokładając kolejną zmarszczkę do jej smutnej twarzy z nastaniem nocy przymarznięta samotnością do drewnianego krzyża wiszącego posępnie nad łóżkiem ze srebrem księżyca zakrzepłym w posiwiałych włosach zstąpiła łagodnie w błogi sen zamykając za sobą powieki mnie jednak przy tym zabrakło a mógłbym przecież otulić ją cieplej wełnianym kocem i powiedzieć chociaż dobranoc
82 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

nieanna 8 lat temu
piękny, wysmakowany językowo i z przekazem
leopard 2 8 lat temu
z przekąsem chyba tak chciałaś powiedzieć nieanna:.
iśka 8 lat temu
Piękny poruszający do głębi wiersz z bardzo dobrym przesłaniem:)

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie