Przejdź do treści

7 dni podróży

Ach.
Łąki zielenią głęboko zalane.
Przecięte wstęgą śladów bosych stóp.
Stepy dla marzeń warte wydeptania.
Wsłuchany w głosy nieśmiało rzucam wzrok.
Nad białe brzegi i lepsze czasy bogów.
Tam gdzie nikt nie usypia.
Tam gdzie córki nasze nienarodzone.
Tam obmyjmy stopy zmęczone.
46 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie