wymknęły się języki
soczyste jak owoc
ku podniebieniu lata
wydrylowałaś pestki
a skórkę delikatnie
rozebrałem
byłaś cierpliwa
usta na wpół uchylone
furtka otwarta
przed godziną szczytu
do ostatniego kęsa
spijam miąższ
czekając niecierpliwie
do następnych zbiorów
75 odsłon