Przejdź do treści

Dwa metry pod twoimi stopami (tafefobia)

O śmierci
sumiennie na wpół świadomie drapię wieko trumny łamiąc kruche paznokcie coraz delikatniej już nie krzyczę nie uderzam już na wpół świadomie drzazgi w bladych palcach ciemno duszno bardzo mało powietrza instynkt samozachowawczy szwankuje w tych warunkach Boże ratuj mnie na wpół świadomie to taki śpiący brak czasu bardzo wolny ból palców trzyma mnie w półświadomości czy jeszcze długo? wypuść mnie stąd ciało waży kilka ton tak duszno pachnie świeżym drewnem czym pachnie nie boli mnie już niech boli proszę słyszę twój głos bardzo cicho u góry obudziłeś mnie wiedziałam że przyjdziesz wypuść otwórz idę *** w modlitwie za tych, którzy odchodzili dwa razy za drugim razem samotnie
66 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

F
Fructis 14 lat temu
A ja dziękuję, że się rozpisałaś ;) Tekst jąkały - o to właśnie chodziło. Nie wiem jak inni, ale ja nie byłabym w stanie myśleć pełnymi, kilkukrotnie złożonymi zdaniami w takiej sytuacji. Chaos, nieład, niekonsekwencja wydają mi się naturalne. Ale krytyka jak najbardziej na miejscu - ja sama nie uważam tych wypocin za szczyt moich możliwości. ;p
6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie