Przejdź do treści

On zajął miejsce...

On zajął miejsce tej, co ją tak
Potajemnie w kieszeni chowam
Mała jest, mikroskopijna, więc nie protestuje

Tamten, to gbur i cham

Kiedy głaszczę jej brzuch, Ona płacze
Boi się o dziecko. Trudno je teraz dostać
Warte kilka litrów wódki i parę siniaków na twarzy

Tamten to okularnik w ciasnym garniturze

Dziecka nie ma. Myśl była i akt był
Biel, krew i wódka była. Mocna męska ręka
Odpowiedni kształt szczęce nadała.

Tamten do papierów powrócił i oczy nadweręża

Na pożegnanie pocałunek ostatni.
Zniknęła, została figurka
Świadek tajemnicy, że i mnie tu żywego nie było
55 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie