Przejdź do treści

tryptyk na kleju

O sobie
I Poduszką Zawrzyjże Wróżkę Ale niech to zabrzmi tajemniczo jak ma brzmieć, dzieć to czytający przecie edukację siecze. nigdy kiedyś to tak, ale potem to nie, a między to kto wie. Ruch za ruchem krzesło trę i dłutem sprawnie kształty dawne nadam jej, tej nóżce z klonu. I będzie ostoją baronów, w czasie sezonu na podnóżki krześlaste, następnie stanie się balastem, wtedy dopiero ma miła, siła ta która się kryła dotychczas i tkwiła przejęta swoim splątanym losem wstanie. Artyzm. Bo bez poduszek, bez łachman, nie rusza go więcej żadny poprawca i taka o to zużyta sprzed epoki drewnem zbita podnóżka, jak mawia wróżka do uszka dziecięcia: oto sztuka, jak stara, zużyta, spocona przy tym, by tym się stać przejść to musiała... szepce ostatecznie: Sztuka wyzuta to wyrzutka szkuta. II Baby, śledzie i żarty: Apokaliptyczna fonia i wizjonerska a czerstwa Przemierzwiony ocean miarowo geniuszy a dusi Dźwięczna i ciemniejsza jest dziś moja harmonia a-goń-ja Toć znów, szlag, częstochowsko zawracam ci dupę rym biały pupę Skakały sylaby jak baby babeczki Jak baby? Jak śledzie do beczki Doba malutka, dobeczka tak krótka i mów nam więcej o nutkach tych wszystkich niezagranych za gramy. zagrajcie i chlejcie, otwarcie, jest żarcie cię żar, mnie, tak pali że ciężar dowalił nam los, taki żarcik popatrzcie. III Tryptyk na kleju kropelka oleju zatłuściła mi palce w tej walce gdzie walcem toruję się drogę a walcem na trzy prawie nierównym mnie depczą te tłumy ich dumy ich damy ich sumy skazanych brudzę tym tłuszczem, nie puszczę, nie błagaj to blaga kropelka tak wielka i olej na czole w mozole jezus co za trud tak myślisz? Nie sądzę oddawać mi moje za myśli pieniądze i krążę, nie zdążę, gdzie pójdę tam choć mądrze za późno, jak zwykle sam i z tobą, z tą dobą i z wróżką i z nóżką i z babą i fonią te banki znów dzwonią te bańki znów puszczasz a ja wrastam jak puszcza na frytki znów tłuszcz mam i kruszy się dusza a po co się chowasz? Głowa pod kołdrę drę się w tej kołdrze w poduszkę z jedynki dajcie się wyrwać z korzeniami dranie wieczne czekanie
107 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

pierwsze dwie części już były, teraz po blisko trzech latach zamykam całość.
zyga66 9 lat temu
poezja :)
nieanna 9 lat temu
dla mnie zdecydowanie za dużo kleju. albo za mało...

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie